JAK DBAM O MOJE WŁOSY? AKTUALNA PIELĘGNACJA

Dawno nie było wpisu dotyczącego pielęgnacji moich włosów. Pojawiło się trochę nowych produktów, więc postanowiłam przygotować aktualną pielęgnację. Moje włosy ostatnio były trochę przesuszone, wynikało to z faktu częstszego niż zwykle korzystania z prostownicy. Jedynym plusem tej sytuacji jest fakt, że dzięki temu mocniej skupiam się na odpowiedniej pielęgnacji. Jeśli jesteście ciekawe czego używam, zapraszam do czytania dalej.
Z racji tego, że mamy lato włosy muszę myć codziennie. Staram się sięgać po produkty dobrze oczyszczające, które spowodują, że będą one świeże na dłużej. Jakiś czas temu pisałam o szamponie L'Oreal, który dobrze oczyszcza włosy. Ostatnio używam go praktycznie cały czas, wymieniając czasami na szampon Alterry, który też fajnie unosi włosy u nasady. Jest troszkę delikatniejszy od tego z  L'Oreal. Lubię też sięgać po szampon Babydream, który równie dobrze oczyszcza włosy, ale ma delikatniejszy skład.
Jak widać wakacje to czas, kiedy królują u mnie szampony oczyszczające. Myślę, że zrozumieją to osoby, które również mierzą się z szybko przetłuszczającymi się włosami.


Odżywka, jakiej używam ostatnio najczęściej, to odżywka L'Oreal aczkolwiek staram nie sięgać po nią tak często. Raz czy dwa razy w tygodniu wystarczy, nie obciąża włosów. Włosy są po niej sypkie i miłe w dotyku. Jednak przy codziennym stosowaniu mam wrażenie, że przesusza trochę włosy. Fajnie jest jej użyć przed większymi wyjściami, gdy zależy nam na jak najdłuższym utrzymaniu świeżych włosów.


Aktualnie używam dwóch masek. Pierwszą z nich jest maska Kallos Blueberry, która jest ze mną już od dłuższego czasu. Bardzo dobrze współgra z moimi włosami. Włosy po niej są wygładzone, mięciutkie i dobrze się rozczesują. Bardzo lubię się z tą maską! Świetna jakość, niska cena i ogromna pojemność. Dodatkowo pasuje mi jej zapach, chyba ma najładniejszy ze wszystkich Kallosów, ale to już jest kwestia gustu.
Drugą maską, jaką używam obecnie, jest Biovax przeznaczony do włosów zniszczonych. Tej maski używam raz w tygodniu. Pozostawiam ją na około 30 min i nakładam foliowy czepek, który dołączony jest do produktu. W tej masce się ostatnio zakochałam, jej działanie jest niesamowite. Włosy wyglądają po niej tak dobrze, są gładkie i mięciutkie w dotyku. Dodatkowo ma świetny zapach, nakładanie jej to czysta przyjemność.


Raz w tygodniu staram się nakładać na włosy olej kokosowy, który nawilża włosy. Pozostawiam go na włosach na około godzinę, następnie myję je i nakładam maskę. Bez maski raczej by się nie obeszło bo sam szampon może nie domyć dobrze oleju. Moje włosy go uwielbiają.


Nie zapominam też o wcierkach, bynajmniej staram się nie zapominać. Sięgam po dwie, jedną jest oczywiście wcierka Jantar, która nie raz pojawiła się już na moim blogu. Jeśli jeszcze nie widziałyście wpisu o niej to zapraszam tutaj.
Drugą wcierką jest wcierka z kropli żołądkowych. Krople żołądkowe mieszam z wodą. Zauważyłam, że w wyniku jej aplikacji włosy rosną szybciej. Od tej wcierki może odstraszyć zapach, aczkolwiek jest on do przeżycia. Krople żołądkowe dostaniecie w aptekach za grosze.
Wcierkę jedną bądź drugą nakładam na około godzinę przed myciem włosów, czasem zdarza się, że i na dłużej.


Gdy prostuję włosy nie zapominam o produkcie termoochronnym. Jakiś czas temu dorwałam mgiełkę prostującą Marion. Ciężko mi powiedzieć coś na temat tego produktu, myślę, że spełnia swoje zadanie. Włosy są zdecydowanie milsze w dotyku i wyglądają lepiej po użyciu tego produktu niż gdy zostaną wyprostowane bez żadnej ochrony. Drugim produktem termoochronnym jest mgiełka dodająca objętości z Marion.



Tak wygląda moja aktualna pielęgnacja włosów. 
Znacie powyższe produkty? Jak wygląda Wasza pielęgnacja włosów? 
Czytaj dalej

SERUM LAB ONE N°1 VITAMIN COMPLEX. WARTE SWOJEJ CENY?

Serum do twarzy Lab One to jeden z droższych kosmetyków w mojej łazience. Ze względu na swoją dość wysoką cenę można powiedzieć, że jest to produkt luksusowy. Koszt tego serum kształtuje się w okolicach 250 zł. Czy cena idzie w parze z jego prawdziwą wartością? Czy mimo jej warto mieć go w swojej łazience? Czytajcie dalej.


Co o serum pisze producent ? 

Produkt przeznaczony dla skóry pozbawionej blasku, wymagającej wsparcia i kompleksowej ochrony.
  • zapewnia długotrwałe nawilżenie
  • gwarantuje wysoką wchłanialność substancji aktywnych, a także ich skuteczność
  • zabezpiecza przed wolnymi rodnikami
  • zapewnia gładką, jędrną i zregenerowaną skórę
  • pomaga zachować mały i promienny wygląd na dłużej

Wróć do źródeł i przedłuż swoją młodość!
N°1 Vitamin Complex to eliksir pięknej skóry do twarzy, szyi i dekoltu. Odżywcze serum dane jest do regularnej pielęgnacji każdego typu skóry. Specjalnie dobrane i wyselekcjonowane substancje czynne wchodzące w zespół produktu sprawiają, że skóra staje się wyjątkowo jedwabiście gładka, miękka i odżywiona. Unikalne kompozycje składników nie podrażniają jej, działając regenerująco i kojąco. W składzie produktu znajdują się składniki z listy Ecocert, co uzasadnia jego największą jakość.



Serum zamknięte jest w szklanej buteleczce z wygodną pompką. Zdecydowanie bardziej wolę produkty zawierające pompkę, gdyż wydaje mi się, że taka forma aplikacji jest bardziej higieniczna, wygodniejsza i wydobywa się tyle produktu, ile naprawdę potrzebujemy i nie marnujemy niepotrzebnie serum. Pojemność standardowa przy tych kosmetykach, czyli 30 ml. 

Konsystencja produktu lekka, delikatna, jakby troszkę żelowa. Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej i lepkiej skóry. Jedyne, co można zauważyć to delikatne napięcie skóry. Używam go głównie na noc, nie wiem jakby się sprawdził pod makijaż. Aczkolwiek producent zapewnia, że jest to serum na dzień i noc. 
Ma bardzo delikatny i przyjemny zapach. 

Produkt zawiera kompleks witamin A, E i F, które są odpowiedzialne za odbudowę naskórka, mają wyrównywać koloryt cery i zapobiegać przed przedwczesnym starzeniem się cery. Serum zawiera również pentanol, który ma pomóc w regeneracji skory i nawilżyć ją. 

Rozprowadzam go na oczyszczoną skórę, delikatnie wklepując.
Fajnie nawilża skórę, sprawia że staje się ona delikatna i miękka. Od czasu, gdy zaczęłam używać tego serum nie pojawiają mi się tak często suche skórki. Miałam nadzieje, że skóra zrobi się bardziej promienna. Serum jest w porządku, ale jednak nie do końca warte swojej ceny. Gdyby kosztowało połowę mniej można byłoby je polecić. 

Znacie to serum? Jaki jest Wasz stosunek do kupowania drogich kosmetyków? 

Czytaj dalej

KOREKTOR POD OCZY BOURJOIS, RADIANCE REVEAL CONCEALER

Korektor pod oczy jest bardzo ważnym produktem, dla którego powinno znaleźć się miejsce w naszej kosmetyczce. Jego zadaniem jest zakrycie naszych cieni, a także spowodowanie, że skóra wokół oczu będzie wyglądała na wypoczętą. Jest on lżejszy niż podkład, co ma duże znaczenie, jeśli chodzi o delikatne okolice oczu. Jeśli nie chcemy pojawienia się szybszych zmarszczek, warto w ten produkt zainwestować. Nóż sam się w kieszeni otwiera, gdy ktoś mówi, że nałożenie podkładu pod oczy ma identyczne działanie co korektora a pozwala zaoszczędzić pieniądze. To nie jest to samo!
Przed aplikacją korektora pamiętajmy również o tym, by użyć kremu czy żelu nawilżającego przeznaczonego do pielęgnacji skóry wokół oczu. 

Dziś na blogu recenzja korektora Bourjois Radiance Reveal Concealer. Planuję zrobić wpis na temat korektorów, które miałam okazję już przetestować, opisać jak się sprawdziły by każda z Was znalazła coś ciekawego dla siebie, także zapraszam do obserwacji bloga by nic Was nie ominęło. 


Korektor Bourjois Radiance Reveal jest to rozświetlający korektor pod oczy. Ukrywa przebarwienia, cienie pod oczami i opuchliznę. Zapewnia świeży i promienny wygląd. Wzbogacony o kwas hialuronowy oraz o wodę z lodowca Mont Blanc, wizualnie wygładza linie i zmarszczki, dodatkowo nawilżając cerę.

Korektor ma szklane opakowanie, wyglądające dość elegancko. Ma fajny aplikator-pacynkę, która ułatwia nakładanie produktu.
Dobrze się nim pracuje, nie zbiera się w załamaniu, co jest ogromnym plusem bo spotkałam się już z tego typu produktami, które nieestetycznie wchodziły w załamanie, bądź się rolowały. Zrolowany korektor pod okiem psuje cały makijaż. Dlatego ogromny plusik dla kosmetyku tej marki.

Produkt ma lekką konsystencję. Gdy użyłam go pierwszy raz miałam wrażenie, że jest aż za lekki. Mimo to utrzymuje krycie na wysokim poziomie. Mam tu na myśli głównie okolicę pod oczami. Nie używam go do przebarwień czy krycia niedoskonałości, kupiłam go z myślą o okolicach oczu i tego się trzymam.

Po nałożeniu widoczny jest efekt nawilżenia, skóra wokół oczu staje się taka gładziutka. Jeśli chodzi o rozświetlenie jest ono bardzo delikatne, nie rzuca się w oczy, nie ma drobinek.
Korektor ma bardzo przyjemy zapach, lubię jak kosmetyki kolorowe tak ładnie pachną. 




Cena to coś około 60 zł, na promocjach w Rossmannie można go dorwać za połowę.
Ogólnie jest to kosmetyk, który spełnił moje oczekiwania i jestem zadowolona, że udało mi się go wypróbować. Myślę, że jeśli mi się skończy, jeszcze kiedyś go kupię, aczkolwiek mam ochotę wypróbować ten korektor z Bourjois Healthy Mix - miałam podkład i bardzo sobie go chwaliłam, więc może i korektor by mi się sprawdził.

Miałyście okazję używać tego korektora? A może polecacie ten korektor Healthy Mix? 
Czytaj dalej

RADOMSKI PLEBISCYT BLOGOWY 2017 - NAJLEPSZY BLOG URODOWY

Rok temu pisałam o fantastycznym wydarzeniu, w którym przyszło mi wziąć udział. A mowa o Radomskim Plebiscycie Blogowym organizowanym przez Honoratę Dyjasek. W tym roku odbyła się druga edycja. Radomski Plebiscyt to idealna okazja do spotkania się z innymi blogerami. Nie powiem, wyczekiwałam tego dnia. Plebiscyt ma na celu nagrodzenie blogów, które jurorom wydały się najciekawsze. Nie spodziewałam się, ale udało mi się zdobyć statuetkę w kategorii Najlepszy Blog Urodowy. Chyba nie muszę mówić jaka jestem z tego powodu szczęśliwa.
Zapraszam Was na małą relację z tego wydarzenia. Na dole znajdziecie listę nagrodzonych blogów w pozostałych kategoriach. Warto na nie zajrzeć :)


Kiedy na gali został odczytany kawałek wpisu z mojego bloga, nogi się pode mną ugięły. Niesamowite uczucie, ale zarazem troszkę stresujące. Należę raczej do osób wstydliwych, więc wystąpienia publiczne nie są moją mocną stroną. Szczerze mówiąc nie pamiętam zupełnie co powiedziałam po otrzymaniu nagrody. Było mi miło, gdy dostawałam gratulacje lecące od moich przyjaciół i znajomych.
Szczególne podziękowania należą się Wiolecie, która dotrzymała mi towarzystwa tego dnia. Dziękuję!



Nagrodzone blogi :

Najlepszy blog modowy – Daria Kwaczyńska www.styllove.blogspot.com
Najlepszy blog podróżniczy – Małgorzata Nowakowska  www.rudazwyboru.pl
Najlepszy blog specjalistyczny i firmowy – Anna Zając www.logopedaradom.blogspot.com
Najlepszy blog kulinarny – Aleksandra Odziemkowska www.olalalchf.pl
Najlepszy blog fotograficzny – Lucy Madej www.doczesne.pl
Najlepszy blog lifestylowy – Ewa i Rafał Natorscy www.conatonatorscy.pl
Najlepszy blog tematyczny – ks. Daniel Glibowski www.wyplynnaglebie.wordpress.com
Najlepszy blog literacki i kulturalny – Paweł Komosa www.dziennik-pesymistyczny. blog.onet.pl
Najlepszy blog urodowy – Karolina Jedynak www.colormyway.blogspot.com
Najlepszy blog parentingowy – Ewa Brzozowska www.freelancemama.pl
Najlepszy blog Fit & Healthy – Ewelina Półtorak www.4mybody.pl
Najlepszy blog Ja i moje życie – Jarosław Dziewierz www.capoeiraradom.blogspot.com
Najlepszy blog Ja i moja twórczość – Mieczysław Piasek www.piasekmieczyslaw.blogspot.com
Debiut Roku – Ewa i Rawał Natorscy www.conatonatorscy.pl
Najlepszy Vlog Dziecięcy – Staś Kopiński www.youtube.com/staskopinski
Najlepszy Tekst Roku – Ewa Brzozowska www.freelancemama.pl

Bardzo się cieszę, że mogłam uczestniczyć w tym wydarzeniu. Nagroda, którą zdobyłam, jest dla mnie bardzo ważna, moja praca została doceniona. Fajnie, gdy ktoś widzi w Tobie potencjał. Mam nadzieję, że ta statuetka będzie mnie motywować do dalszej pracy i nie pozwoli mi odpuścić. Jak na nią patrzę robi mi się cieplej na sercu i od razu pojawia się uśmiech. Czuję satysfakcję!
Marzenia się spełniają, trzeba tylko mocno w nie wierzyć i nad nimi pracować. Nic nie dzieje się od razu !

Czytaj dalej

HAPPY BOX BY FARMONA

Czy są tu kobiety, które nie lubią niespodzianek ? Wydaje mi się, że nie. Każda z nas pragnie być rozpieszczana. Chyba więc nie muszę mówić jak duża była moja radość, gdy zobaczyłam niespodziewaną paczkę kosmetyków. Jeśli jesteście ciekawe co znalazło się w moim szczęśliwym pudełku to zapraszam do czytania dalej :)



Nie miałam tych produktów wcześniej, w sumie nie słyszałam również o nich, co w pewnym stopniu cieszy podwójnie. Farmona wypuściła serię kosmetyków tworzących rytuał piękna. Seria ta zawiera cały zestaw kosmetyków stworzony do codziennej pielęgnacji twarzy, ciała i dłoni. 
W moim boxie znalazłam trzy produkty rozpoczynające rytuał pielęgnacyjny twarzy. Zestaw trzech kroków składa się z :


0'1 NUTRI CLEANSING, kremowy olejek do demakijażu twarzy i oczu.
Ma on za zadanie delikatnie i dokładnie oczyścić skórę, usunąć makijaż. 
Zawiera: olej arganowy i migdałowy oraz ekstrat z bursztynu. 

0'2 IDEAL BALANCER, nawilżający płyn micelarny do twarzy i oczu. 
Ma za zadanie usunąć resztki makijażu, które mogły gdzieś na twarzy jeszcze pozostać po demakijażu olejkiem, ale także przywrócić prawidłowe pH skórze. Daje uczucie świeżości. 

0'3 SOFT EXFOLIATION, progresywny żel złuszczający z kwasem szikimowym. 
Ma za zadanie usunąć martwy naskórek bez niekontrolowanego łuszczenia się skóry. Ma także dokładnie oczyścić naszą skórę i odblokować pory, wygładzić niedoskonałości, ujednolicić koloryt skóry, Żelu używamy 1-2 razy w tygodniu, najlepiej przed snem. 
Grubszą warstwę żelu pozostawiamy na twarzy na 5 minut. Po aplikacji należy od razu umyć dłonie. Żel ściągamy za pomocą wacika, następnie zmywamy pozostałości wodą. 

Ten program zaczęłam dopiero co używać, dam znać, gdy tylko będą pierwsze efekty! Na aktualną chwilę mogę powiedzieć, że te produkty zachwyciły mnie swoim pięknym zapachem, który kojarzy mi się z takimi droższymi produktami, używanymi w salonach kosmetycznych. 
Olejek jak i nawilżający płyn micelarny mają opakowanie z pompką, co jest na pewno sporym atutem. 

Farmona przygotowała program dalszej pielęgnacji twarzy, składający się z kremów i maseczek. 
W moim boxie znalazłam krem i serum. Niestety zarówno krem jak i serum jest dla skóry z utratą jędrności, z widocznymi zmarszczkami. Podaruję ten zestaw mamie, niech testuje.
Jedno co chciałam zauważyć to bardzo ładne opakowania obu produktów. Serum jest na noc a krem na dzień. Taki duet fajnie może sprawdzić się jako prezent.



Dziękuję FARMONA za tą przesyłkę ( niespodziankę) !! 

Czytaj dalej

SWĘDZĄCA SKÓRA GŁOWY- WSTYDLIWY PROBLEM. JAK SOBIE Z TYM RADZIĆ ? CERKOGEL 10% I 30 %

Sucha skóra głowy może być poważnym a zarazem wstydliwym problemem. Dlaczego swędzi głowa i jak sobie z tym poradzić ? Swędząca skóra głowy może być przyczyną choroby, ale może również świadczyć o złej pielęgnacji. Sucha skóra sprawia, że występuje swędzenie, mogą pojawić się również białe płatki przypominające łupież. Gdy zauważymy coś podobne do łupieżu zazwyczaj sięgamy od razu po szampon przeciwłupieżowy, co nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem. Jeżeli od jakiegoś czasu używasz szamponu przeciwłupieżowego a nic się nie poprawia tzn. że czas poszukać problemu gdzie indziej.

Gdy swędzi nas skóra głowy najlepiej wybrać się do dermatologa bądź trychologa. On będzie najlepiej wiedział co nam dolega, pomoże dobrać najlepszą pielęgnację. Sucha skóra głowy nie powinna być wstydliwym problemem bo to w żaden sposób nie mówi o tym, że o siebie nie dbasz ! Nawet tak o tym nie myśl! Taki objaw może być skutkiem złego odżywianie czy jak wcześniej wspomniałam pielęgnacji (np. używasz złego szamponu), zbyt częstego suszenia włosów suszarką czy farbowania.
Sucha skóra głowy może okazać się strasznie denerwująca i doprowadzać do szału. Zdaje sobie sprawę jednak, że nie każdy będzie miał ochotę na skorzystanie z pomocy specjalisty.
Gdy borykałam się z problemem suchej skóry głowy poszłam po poradę do dermatologa (wykluczył u mnie łuskę), ale również szukałam pomocy w internecie.Trafiłam na bardzo fajne żele do pielęgnacji suchej skóry głowy i dziś Wam o nich powiem !
Jeśli borykasz się z suchą skórą głowy zadbaj o pielęgnację jeszcze bardziej. Staraj się sięgać po szampony delikatniejsze, może z mniejszą zawartością SLS. W aptece jest ich wiele, może farmaceuta dobierze Ci coś odpowiedniego. Ogranicz korzystanie z suszarki.

Środek, który bardzo mi pomógł, to CERKOGEL. Na początku używałam tego o stężeniu 10%, coś działał aczkolwiek miałam wrażenie, że potrzebuję czegoś mocniejszego tym bardziej, że nawet na opakowaniu zawarta jest informacja, że jest on bardziej do pielęgnacji niż do leczenia. Kupiłam więc ten żel o stężeniu 30%. Gdy nałożyłam go pierwszy raz miałam uczucie pieczenia, moja skóra chyba była wtedy bardzo podrażniona. Przy drugim nałożeniu już nic takiego nie wystąpiło.
Cerkogel uśmierzył to swędzenie! Najgorzej swędząca była dolna część skóry głowy, która była tu również bardzo sucha i wyglądało to po prostu źle. Po każdym nałożeniu żelu było coraz lepiej.



Żel nie przetłuszcza włosów, należy go jednak używać z umiarem. Przy nałożeniu za dużej ilości może skleić nam włosy.
Cerkogel naprawdę przynosi ukojenie i radzi sobie z suchością skóry. Aktualnie do zwykłej, zapobiegającej pielęgnacji używam 10%. Gdy mam wrażenie, że coś zaczyna się dziać sięgam po ten mocniejszy 30%.
Jeden jak i drugi produkt nie mają wysokiej ceny bo chyba kosztują około 18 zł. Dostępne są w aptekach.



Zmagałyście się kiedyś z problemem suchej skóry głowy ? Jak sobie z tym poradziłyście ?
Czytaj dalej