Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RECENZJE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RECENZJE. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 października 2016

KSIĄŻKI DO MAKIJAŻU ; MAKIJAŻ BEZ TAJEMNIC, TAJNIKI MAKIJAŻU, MAKIJAŻ Z KATOSU, AKADEMIA MAKIJAŻU, MAKIJAŻ W MGNIENIU OKA

Jako pasjonatka makijażu posiadam na swojej półce parę książek dotyczących makijażu. Zbiór ten nie jest zbyt duży, ale też nie za mały. Powiedziałabym, że jest wystarczający. Na aktualną chwilę nie planuję kupować nowych książek do makijażu, aczkolwiek jeśli spotkam coś wartościowego na pewno się skuszę. Więc jeśli jesteście ciekawe co znajduje się na mojej półce z książkami do makijażu bądź planujecie zakup jakiejś książki a nie wiecie jakiej, to zapraszam do czytania dalej :)


1. Makijaż bez tajemnic. W książce Makijaż bez tajemnic Rae Morris znajdziemy mnóstwo pięknie wykonanych makijaży, którymi można się fajnie zainspirować i stworzyć coś podobnego. Teorii nie jest zbyt dużo, przez co moim zdaniem nie jest ona do końca przeznaczona dla osób zaczynających swoją przygodę z makijażem. Podoba mi się sposób w jaki książka została wykonana, bardzo profesjonalnie. Cena tej książki to około 60-70 zł.


2. Tajniki Makijażu Red Lipstick Monster. Książka, o której już wspominałam na moim blogu. Świetnie nada się dla osób początkujących. Znajdziemy w niej całą podstawową wiedzę dotyczącą makijażu m.in. dobór podkładu,pędzle itp. Jakość wykonania książki również można zachwalać. Bardzo ładne zdjęcia, widać ogrom pracy włożonej w stworzenie tej książkę. Dużym plusem jest cena-chyba 34 zł, co nie jest dużo jak na książkę o tej tematyce.


3. Makijaż z Katosu. Katosu tak jak Red Lipstick Monster większość osób zna z kanału na youtubie. Książka wydana już kawał czasu temu. Również świetnie się sprawdzi u osób początkujących. Znajdziemy w niej informacje jak zrobić makijaż ślubny czy makijaż kobiety dojrzałej. Bardzo ciekawa, wiele się można nauczyć. Zdjęcia makijaży mam wrażenie, że nie są tak dobrej jakości jak u RLM, ale wiadomo ta książka była wydana dużo wcześniej. Nie wiem czy jest jeszcze dostępna stacjonarnie, widziałam na allegro parę sztuk.


4. Akademia Makijażu Katarzyny Kozłowskiej- Kołodziejskiej, książka dostępna była w drogerii Natura. Udało mi się kupić jakoś taniej za około 20 zł bo chyba była na promocji. Autorka jest wizażystką i założycielką szkoły KozłowskaVisage w Warszawie. Książka oparta na kosmetykach marki Kobo. Fajnie, że ktoś zrobił książkę z makijażami zrobionymi kosmetykami firmy dostępnej w drogerii. ,,Akademia Makijażu" dzieli się na dwie części: teoretyczną i praktyczną. W teoretycznej znajdują się podstawy makijażu a w drugiej konkretne makijaże. Moim zdaniem książka jest bardzo fajna, jak uda Wam się ją kiedyś jeszcze dostać w drogerii Natura to polecam !


5. Książka Makijaż w Mgnieniu Oka. Podobno dostępna była w Hebe. Ja swoją dorwałam w Biedronce. Wydaje mi się, że jakiś czas temu też ją widziałam. Więc może może będzie można ją dostać tam jeszcze za jakiś czas, jak nie to chyba zostaje tylko allegro. Najmniejsza wielkościowo książka, ale również zawierająca dużą wiedzę. Nie znajdziemy w niej nie wiadomo jakich tajemnic makijażu, tylko w większości podstawowe informacji. Bardzo ładne zdjęcia również przyciągają uwagę. Wydaje mi się, że warto się nią zainteresować. Tym bardziej, że chyba również kosztuje w okolicy 20 zł.


Przedstawiłam Wam pięć książek dotyczących makijażu, które posiadam w swoich zbiorach. Na aktualną chwilę nie zamierzam kupować kolejnej książki do makijażu, chyba, że wyjdzie jakaś, która zrobi koło siebie tyle szumu, że stwierdzę, że muszę ją mieć.


 Miałyście którąś z powyższych pozycji ?
Czytaj dalej »

sobota, 1 października 2016

MY SECRET FACE'N'BODY BRONZING POWDER. NAJŁADNIEJSZY DROGERYJNY BRONZER

Pierwszy wypiekany bronzer w mojej kolekcji. Kupiony jak to zwykle u mnie bywa pod wpływem chwili. Zachwycił mnie jego odcień, który jest dość chłodny. Polubiliśmy się od samego początku ! 


Bronzer ma bardzo aksamitną konsystencję. Dobrze się nim pracuje, nie pyli się i dobrze rozprowadza. Efekt można stopniować, nie jest on mocno napigmentowany dzięki czemu raczej nie zrobimy sobie nim krzywdy.  Dobry dla osób, które mają ochotę rozpocząć swoją przygodę z konturowaniem twarzy.  Może się wydawać na pierwszy rzut oka, że jest to bronzer bardzo ciemny, ale są to tylko pozory. Jest to średni brąz. Aby uzyskać mocniejszy kontur trzeba się dobrze namachać pędzlem  Myślę, że posiadaczki cery ciemniejszej jak i bladzioszki będą z niego zadowolone.



Jestem bardzo zadowolona z tego jak prezentuje się na twarzy. Daje ładne wykończenie, takie satynowe, delikatne, a przede wszystkim naturalne. Dodatkowo fajnie współgra z różem. 


Produkt wydajny, tyle razu już go używałam a śladów użytkowania praktycznie nie ma. 
Opakowanie produktu jest plastikowe, nawet wytrzymałe. 
Dostępny w drogerii Natura za 15.99 zł.

Zdecydowanie jest to jeden z najładniejszych drogeryjnych bronzerów jakich używałam.


Czytaj dalej »

niedziela, 25 września 2016

MASKA DROŻDZOWA BABUSZKI AGAFII. SZYBSZY POROST WŁOSÓW ?

Jakiś czas temu postanowiłam wypróbować hit blogosfery, czyli maseczkę drożdżową Babuszki Agafii. Firma ta cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród kobiet mocno dbających o swoje włosy. Czy te fanfary dla jednej z ich masek nie są troszkę przesadzone? Dziś pod lupę bierzemy maskę drożdżową, jeśli jesteście ciekawe mojej opinii to zapraszam do czytania dalej.


Maska drożdżowa plusuje już na samym początku swoim składem, który jest bardzo zadowalający. Nie zawiera żadnych silikonów ani parabenów. Maska w swoim składzie posiada min. ekstrakt z drożdży, sok z brzozy i cztery oleje (z kiełków pszenicy, z nasion białej porzeczki, z orzeszków cedrowych, z owoców dzikiej róży). W składzie znajdziemy również witaminę C i witaminę B5.

Produkt znajduje się w plastikowym opakowaniu o pojemności 300ml. Cena około 15zł.  Lekka dość lejąca konsystencja sprawia, że należy uważać podczas nakładania jej na włosy. Szkoda żeby przeleciała gdzieś miedzy palcami na ziemię i się zmarnowała. Zapach maski jest dość słodki, nie duszący.

 
Maskę nakładam na skórę głowy jak i na całe włosy. Stosuję ją raz bądź dwa razy w tygodniu na umyte, osuszone ręcznikiem włosy. Dla lepszego wchłonięcia maski przez włosy nakładam foliowy czepek i zostawiam na włosach na około 40 min. Producent zaleca trzymanie maski 2 min, co moim zdaniem jest zdecydowanie za krótko. Następnie spłukuję letnią wodą. Zmywa się ją z włosów bez większego problemu.

Włosy po maseczce są przyjemne w dotyku. Maska nie obciążyła moich włosów, nie przetłuszczały się po niej jakoś szybciej. Powiedziałabym nawet, że po użyciu unoszą się przy nasadzie włosów. Efekt nawilżenia nie jest szczególnie zauważalny. Włosy dobrze się rozczesują i jakby lepiej układają. Jeśli chodzi o porost włosów to zauważyłam, że włosy rosną mi troszkę szybciej.  Nie wiem czy maseczka powoduje wzrost nowych włosów, ponieważ cały czas używam odżywki Jantar.

 Znacie tą maskę ? Jakie są Wasze spostrzeżenia na jej temat ? 

Czytaj dalej »

piątek, 23 września 2016

EYELINER, DO KTÓREGO MAM MIESZANE UCZUCIA. MISS SPORTY STUDIO LASH EXTRA BLACK

Eyeliner jest ważnym elementem w moim makijażu. Przetestowałam już sporą ilość i na pewno jeszcze sporą ilość przetestuję. Gdy uda mi się znaleźć jakąś perełkę to do niej wracam, ale nie zmienia to faktu, że będąc w drogerii pojawia się chęć kupienia czegoś nowego. Takim sposobem zostałam posiadaczką eyelinera z Miss Sporty.
Od eyelinera wymagam trwałości, tego żeby się nie rozmazywał. Dlaczego eyeliner z Miss Sporty nie spełnił moich oczekiwań i więcej go nie kupię ? Zapraszam do czytania !


Zacznę od plusów tego produktu, bo takowe również posiada. Pierwszym z nich jest pędzelek, miękka długa gąbeczka. Bardzo wygodnie rysuje się nim kreskę. Pędzelek aż płynie po powiece. Jest cieniutki, można nim narysować każdą linię.
Drugim plusem jest jego konsystencja, która nie jest ani rzadka ani gęsta. Trzecim pozytywem jest kolor, prawdziwa mocna czerń jakiej oczekuję od eyelinerów.
Na jego korzyść działa też fakt, że łatwo się zmywa.



Znalazłam aż cztery plusy tego produktu. Więc dlaczego stwierdziłam, że go więcej nie kupię ?
Tak jak wspomniałam na samym początku tego wpisu oczekuję od eyelinera trwałości  i tego, żeby się nie rozmazywał a eyeliner z Miss Sporty nie gwarantuje mi tego.
Eyeliner miałam okazję używać na wyjście ze znajomymi i bardzo się zawiodłam. Lubię się śmiać, co często doprowadza mnie aż do łez:-). Tego dnia też tak było ! Gdy poszłam do łazienki przeżyłam mały szok, bardzo rozmazane jaskółki to coś czego nie jestem w stanie wybaczyć temu produktowi. Nie byłam zadowolona z wyglądu mojego makijażu oka po paru godzinach.
Stwierdziłam, że już więcej nie mam ochoty go używać. Nie będę stosować produktu, przy którym nie mogę czuć się swobodnie, bez zastanawiania się jak moje oko w danej chwili wygląda.


Eyeliner nie spełnił moich oczekiwań. Posiada parę plusów, ale to rozmazywanie spowodowało, że nie sięgnę po niego już więcej.

Znacie ? 


Czytaj dalej »

wtorek, 13 września 2016

DOBRA BAZA DOSTĘPNA W DROGERII - KOBO EYESHADOW BASE

Baza pod cienie to produkt, który wystarczy nam na dłuższy czas. Czasami warto w taki kosmetyk zainwestować trochę więcej pieniędzy. Zdaję sobie jednak sprawę, że są osoby, które malują się od święta  i nie chcą wydawać dużej kasy na tego typu produkt. 
Na szczęście można znaleźć już w drogeriach produkty dobrej jakości, które nie są drogie.
Dziś post o bazie z Kobo, którą można dorwać za niespełna 20 zł. 


Baza pod cienie, wygładzająca utrwalająca. Poprawia intensywność koloru, trwałość cieni i ułatwia aplikacje.

Baza jest w małym pojemniczku, które nie jest może najbardziej higienicznym opakowaniem, ale już przyzwyczaiłam się do tej formy. Większość baz jakie posiadam są w takiego typu pojemniczkach.Do wyciągania kosmetyku używam małego pędzelka. 
Pojemniczek zawiera 6g produktu.



 Konsystencja jest kremowa, dobrze rozprowadza się na powiece. 
Cienie dobrze się blendują. Baza delikatnie podbija intensywność cienia. 

Dużą zaletą tej bazy jest jej trwałość. Cienie na niej utrzymują się długo. Po imprezie czasami aż szkoda jest mi zmywać makijaż oka, ponieważ w dalszym ciągu wygląda bardzo dobrze. 
Ostatnio miałam okazję malować dwie dziewczyny na wesele i do ich makijaży użyłam tej bazy. Dostałam od nich wiadomość, że makijaże wytrzymały całe wesele.
Sama miałam w weekend wesele. Makijaż już miałam zrobiony o godzinie 14, zmyłam go około 5 rano. Sama byłam pod ogromnym wrażeniem jak wygląda makijaż oczu po tylu godzinach. 

Baza nie podrażnia moich wrażliwych oczu.

Uważam, że produkt wypada całkiem fajnie. Osoby, które szukają dobrej bazy za niewielkie pieniądze, myślę, że śmiało mogą wypróbować tą z Kobo.

Miałyście tą bazę ?
Czytaj dalej »

poniedziałek, 5 września 2016

SERUM DO RZĘS LONG 4 LASHES, HIT CZY KIT ?

Serum do rzęs Long 4 Lashes zna już chyba każda kobieta, w końcu, która z nas nie marzy o pięknych i długich rzęsach? Reklamy w telewizji dodatkowo nas nakręcają.Wachlarze rzęs pokazywane w mediach sprawiają, że mamy ochotę próbować nowych produktów przyspieszających wzrost rzęs. 
To serum cieszyło się dużą ilością pozytywnych komentarzy, więc musiałam spróbować. 

Serum należy używać zgodnie z instrukcją! 

Mój błąd, że nie zrobiłam zdjęcia przed rozpoczęciem kuracji. Nie będę Wam w stanie pokazać efektu.  Musicie uwierzyć mi na słowo :)


Efekt jest i to niesamowity. Nie spodziewałam się takiego efektu wow. 
Rzęsy stały się znacznie dłuższe, nie wypadają i dodatkowo są przyciemnione. 
 Myślałam o przedłużeniu rzęs u kosmetyczki, ale na aktualną chwilę nie widzę takiej potrzeby.
Używając tego serum nie wystąpiła u mnie żadna reakcja alergiczna. Bałam się tego bardzo ze względu na to, iż serum ma w składzie bimatoprost, który jest w większości odżywek do rzęs mających na celu porost rzęs. 
Bimatoprost dobrze wpływa na rzęsy, ale ma też działanie niepożądane. Może spowodować zapalenie spojówek, podrażnienia oczu. 
Kupując tą odżywkę byłam świadoma, że może się sprawdzić, ale może też zrobić krzywdę. Przy zakupie trzeba mieć na uwadze, że mogą być to pieniądze wyrzucone w błoto. Jeśli zauważymy, że po nałożeniu serum oczy nas swędzą albo puchną należy natychmiast odstawić odżywkę. 
U mojej siostry wystąpiła taka reakcja: napuchnięte i swędzące oczy. 



Serum można dorwać na jakiejś promocji już za 50 zł, bez promocji około 80 zł.

 Produkt świetnie się sprawdził i jestem zadowolona z tego, jak teraz wyglądają moje rzęsy. 
Osoby, które zawsze miały krótkie rzęsy mają teraz swoją szansę na poprawę ich wyglądu. 
Niestety może wywołać niepożądaną reakcję tak jak to miało miejsce u mojej siostry, dlatego trzeba być ostrożnym. Najważniejsze jest zdrowie.
Używałyście tego serum ? A może korzystacie z jakiegoś innego serum przyspieszającego wzrost rzęs ? 

Czytaj dalej »

sobota, 3 września 2016

WIBO 3 STEPS TO PERFECT FACE - DOBRZE PREZENTUJĄCA SIĘ PALETA DO MAKIJAŻU TWARZY

Paleta pojawiła się u mnie już jakiś czas temu, dorwanie jej natomiast graniczyło z cudem. Nie ma się co dziwić cała blogosfera o niej pisała. Musiałam więc i ja ją wypróbować !Jeśli jesteście ciekawe czy nie żałuję jej zakupu i czy kupiłabym ją ponownie, czytajcie dalej :) 


Paletka z wyglądu przypomina paletkę Sleeka. To spore podobieństwo sprawiło, że miałam jeszcze większą ochotę ją wypróbować.
Paletka posiada lusterko, co jest dodatkowym atutem. Jest małych rozmiarów, więc można spakować ją bez problemu do wyjazdowej kosmetyczki.


Paletka zawiera zestaw trzech kosmetyków. Znajdziemy tu bronzer, róż i rozświetlacz. 
Bronzer jest jasny, bez pomarańczowych tonów, nadający się do skóry o odcieniu ciepłym jak i chłodnym. Raczej nie można zrobić sobie nim krzywdy. 
Róż ma delikatne drobinki, których nie widać na twarzy. Urzekł mnie jego odcień.
Rozświetlacz jest chłodny, daje ładną taflę bez efektu dyskoteki na twarzy. 

Paleta ma dość dobrą pigmentację. Konsystencja pudrowa, nie pyli się.
Dobrze się nią pracuje. 
Pachnie dość mocno i specyficznie, na szczęście po nałożeniu na twarz zapach szybko się ulatnia.  Zapach ten kojarzy mi się z takimi starymi paletkami cieni, których używały nasze mamy czy babcie.
Jeśli chodzi o trwałość, nie jest zła aczkolwiek mogłaby być ciut lepsza.

Cena paletki bardzo przyjemna bo coś około 17zł. Bardzo często można ją dorwać na promocji -49%.



Moim zdaniem paletka jest godna uwagi. Nie miałam paletek Sleeka, więc ciężko mi stwierdzić czy paletka Wibo jest ich tańszym zamiennikiem. Uważam jednak, że jest to świetne rozwiązanie dla osób, które pragną nauczyć się makijażu twarzy. Efekt można stopniować, więc nada się zarówno do makijażu dziennego jak i wieczorowego. Paletka sprawdzi się również na wyjazdy, ze względu na swoje niewielkie rozmiary.
Cena też przemawia za tym by ją wypróbować. 
Nie pozostaje nic innego, jak tylko brać ! 
Czytaj dalej »

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

MAKEUP REVOLUTION - HOT SMOKED, MAKIJAŻ I MOJA OPINIA

Kosmetyki Makeup Revolution zaskakują mnie cały czas. Tania i dobra jakość tej marki sprawia, że chce się testować ich więcej i więcej. 
Paletka, której poświęcony jest dzisiejszy post jest ze mną już jakiś czas, leżała gdzieś na dnie kuferka. Ostatnio robiąc makijaż na wesele bardzo mi się przydała. Makijaż oka wykonałam praktycznie cały właśnie ją. Mowa o paletce Hot Smoked, zawierającej 12 cieni i kosztującej nie więcej niż 20 zł.
Czy za taką cenę można spodziewać się efektu wow ? Czytajcie dalej. 

Makijaż wykonany tą właśnie paletką



 W palecie znajdziemy cienie matowe jak i połyskujące. Zdecydowanie lepszą pigmentację mają cienie połyskujące. Jakość matów jest taka sobie, patrząc na jasne odcienie powiedziałabym nawet, że jest ona kiepska. 
Możecie to zobaczyć na załączonym obrazku. 

 
Można śmiało stwierdzić, że paletka nada się do wykonywania makijażu dziennego i wieczorowego. 
W paletce znajdują się jasne beże, brązy jak i mocniejsze odcienie typu fiolet. 
 Cienie nie osypują się i dobrze się z nimi pracuje.  
Jeśli chodzi o trwałość jest zadowalająca. Makijaż wytrzymał mi całe wesele. Do makijażu oka jako bazę nałożyłam cień w kremie z Maybelline, dzięki któremu cienie utrzymały się tyle godzin. 

Opakowanie paletki jest dość mocne, aczkolwiek na takie nie wygląda. 
Nie raz już mi upadła i na szczęście nic się z nią nie stało.
Do paletki jest dołączona pacynka, którą ja już zdążyłam gdzieś zapodziać. 



Jestem zadowolona z zakupu tej paletki. Jedyne o co można się doczepić to słaba jakość cieni matowych. 
Tą paletką w łatwy sposób można wyczarować ciekawy makijaż. Cena aż kusi, żeby ją wypróbować. 

Miałyście tą paletkę ?
Czytaj dalej »

sobota, 6 sierpnia 2016

PĘDZLE DLA POCZĄTKUJĄCYCH, ZESTAW TANICH PĘDZLI SUNSHADE MINERALS

Kiedy zaczynałam swoja przygodę z makijażem potrzebowałam zestawu pędzli, który będzie kompletny i niezbyt drogi. W internecie możemy znaleźć bardzo dużo kompletów pędzli po 20szt a ich cena to około 50 zł. Miałam okazję pracować na tego typu pędzlach i nie jestem przekonana co do ich jakości.  
Według mnie lepiej kupić mniej a lepsze gatunkowo.
W trakcie poszukiwań trafiłam na zestaw pędzli SUNSHADE MINERALS 9szt. 
Cena wynosi 40 zł. W przeliczeniu wychodzi nam 5 zł za pędzel. 
Czy warto kupić taki komplet ? Czy nadaje się jako pierwszy zestaw dla ,,laika" makijażowego? Czytajcie dalej. 


Pędzle zostały stworzone przez markę LancrOne
Wykonane są z włosia syntetycznego HD, trzonki zaś z bambusa. Do pędzli dostajemy etui lniane, co jest dodatkowym atutem bo możemy je zabrać wszędzie.
Pędzelki są dość małych rozmiarów ze względu na ich krótkie trzonki. 




Zestaw zawiera:
* pędzel do pudru- 40/39mm (dł/szer)
Niezwykle mięciutki. Bardzo dobrze się z nim pracuje i co ważne szybko schnie.
* pędzel do bronzera bądź różu - 32/30mm
Pędzelek skośnie ścięty. Bardzo lubię tym pędzlem nakładać bronzer, róż raczej niekoniecznie. 
*pędzel do korektora, z zaleceń producenta do cieni -15/11mm
Pędzel płaski, mocno zbity no i dość duży jak do nakładania cieni. Świetnie sprawdza się do aplikacji korektora.


*pędzel kuleczka- 11/6mm
Dość mocno zbity pędzel. Należy uważać przy nabieraniu cienia. Sprawdza się do nakładania cienia w załamanie powieki.
* pędzel do blendowania skośnie ścięty- 14/12mm
Służy mi do nakładania cienia na środkową część powieki bądź w załamanie od strony wewnętrznej oka.
* pędzel do blendowania, puchacz - 15/12mm
Największy z pędzli do cieni. Służy mi do rozcierania cienia w załamaniu powieki.


*pędzel do brwi, skośnie ścięty - 9/9mm
Bardzo dobrze się sprawdza do wypełniania brwi cieniem. Dobry również do nałożenia cienia na dolną linię rzęs. Zbyt gruby by nakładać nim eyeliner.
* spiralka 24/9 mm
Jak każdy grzebyk dobrze wyczesuje rzęsy czy brwi.
*pędzel do ust 9/4mm
Pędzelek w kształcie języczka. 


Wybór tych pędzli jako zestaw dla osoby początkującej myślę, że jest dobrym wyborem.
Pędzelki są naprawdę dobrej jakości. Dobrze wykonane jak za tak niską cenę.
Mimo częstego mycia nic się z nimi nie dzieje. Zresztą same możecie zobaczyć jak dobrze wyglądają, a mają już dwa lata i są często używane.
Pędzle pozytywnie mnie zaskoczyły. Polecam każdemu !

Ostatnio pojawiam się częściej na instagramie --> karolina_cmw
będzie mi miło jak będziesz ze mną też tam ! :)

Przypominam o rozdaniu na blogu TUTAJ
Czytaj dalej »

piątek, 29 lipca 2016

SONICZNA SZCZOTECZKA DO OCZYSZCZANIA TWARZY Z BIEDRONKI. PIERWSZE WRAŻENIE.

Dużo dobrego słyszałam o szczoteczce do twarzy Foreo Luna. Marzyło mi się ją wypróbować ale jej cena wyraźnie mnie odstraszyła. Na szczęście Biedronka cały czas zaskakuje mnie swoimi produktami. Gdy tylko zobaczyłam, że pojawi się szczoteczka do oczyszczania twarzy zainspirowana właśnie Foreo Luna czułam, że trafi do mojego koszyka. Tak też się stało. Co o niej sądzę ? 


Szczoteczka soniczna Beauty Line jest bądź już była dostępna w czterech kolorach. Jeśli już w Waszej Biedronce nie jest dostępna, nie ma się co załamywać. Tego typu produkty pojawiają się parę razy do roku.
Cena szczotki to niecałe 33zł. Patrząc na ceny szczoteczek do oczyszczania twarzy, kosztuje niewiele.
Szczoteczka zasilana jest na dwie baterie AAA, które są dołączone do zestawu. 



OBIETNICA PRODUCENTA : Soniczna szczoteczka do pielęgnacji skóry twarzy zapewnia przyjemny masaż i dogłębne oczyszczenie porów. Skutecznie i łagodnie usuwa martwy naskórek. Specjalne, szerzej rozstawione wypustki pozwalają oczyścić skrzydełka nosa. Wykonana z najwyższej jakości materiałów, dzięki czemu nie wymaga wymiany elementów czyszczących. Urządzenie ma dwie fazy działania - szybką do intensywnego oczyszczania oraz wolną do masażu twarzy. Skóra staje się jędrniejsza oraz bardziej promienna dzięki szybszej absorbcji kosmetyków.

Pierwsze co rzuca się w oczy to jej bardzo dobre wykonanie. Świetnie leży w dłoni, a jej kształt sprawia, że dociera nawet w te najtrudniejsze do mycia miejsca twarzy takie jak np. okolice płatków nosa.

Jeśli chodzi o kwestię czyszczenia samej szczoteczki, to myje się ją bez większych problemów. Należy jedynie pamiętać, żeby najpierw ściągnąć sylikon. 


Szczotki używam podczas wieczornej pielęgnacji. Najpierw zmywam makijaż płynem micelarnym a następnie na szczoteczkę aplikuję troszkę żelu i ustawiam szczoteczkę na wolniejsze drgania, przeznaczone do masażu. Tak masuję twarz przez około 90 sekund. Następnie zmywam żel z twarzy letnią wodą.
W tym momencie moja twarz jest świetnie przygotowana do nałożenia kremu czy serum.
Szczoteczki używam co drugi dzień.

Masaż wykonywany tą szczoteczką jest niesamowity. Jest to chyba najprzyjemniejszy moment całej wieczornej pielęgnacji. Dzięki tej szczoteczce twarz jest bardzo dobrze oczyszczona i miła w dotyku. Jestem zadowolona z efektów jakie daje mi ta szczoteczka. 
Moim zdaniem szczoteczka jest warta wypróbowania. Taki masaż twarzy może naprawdę poprawić wygląd  naszej cery. Dzięki niemu krem czy serum dużo lepiej się wchłania przynosząc znacznie lepsze efekty.

Według mnie warto zastanowić się nad jej zakupem.

Czytaj dalej »

niedziela, 24 lipca 2016

LOVELY CURLING PUMP UP, TANIA I DOBRA MASKARA CZY PRZEREKLAMOWANY NIEWYPAŁ?


W dzisiejszym wpisie chciałabym wyrazić moją opinię o maskarze, o której jest już pełno w internecie.
 W takim wypadku nie może jej więc zabraknąć i u mnie. 
Z racji mojego zainteresowania makijażem przetestowałam już sporą ilość tuszy do rzęs. Były to zarówno te z niższej półki, jak i z wyższej. 
Nam, kobietom zdarza się wydać dość duże pieniądze na maskary licząc na spektakularny efekt na naszych rzęsach.
Jednak te, wbrew oczekiwaniom, zbyt często nas zawodzą i niczym nie zaskakują. A przecież na rynku mamy wiele produktów, których cena jest niska!
Dzisiaj właśnie o takiej drogeryjnej maskarze, której cena bodajże nie przekracza 10 zł. 
 Mowa o Lovely Curling Pump Up.




Tusz ma fajnie wyprofilowaną sylikonową szczoteczkę, którą dobrze się operuje, jest bardzo precyzyjna. Bez problemu można wytuszować każdą rzęsę, nawet tą najmniejszą.
Maskara fajnie je wydłuża, podkręca. Nie skleja rzęs, są ładnie rozdzielone. 
Nie osypuje się i nie odbija pod oczami. Nawet w upalne dni mnie nie zawiodła, nigdy nie zrobiła mi efektu ,,pandy" na skórze.
Nakładam dwie warstwy dla lepszego efektu. 

Patrząc przez pryzmat mojej recenzji można by powiedzieć, że ten tusz jest idealny.
Jednak jest jedno ALE! Ten produkt może spowodować wypadanie rzęs. Tak było w moim przypadku podczas stosowania pierwszego opakowania. Odstawiłam go i po jakimś czasie kupiłam go jeszcze raz. Na aktualną chwilę jest wszystko ok i nic takiego się nie dzieje. Nie wiem czy ten pierwszy tusz był jakiś stary czy o co chodziło. Poczytałam troszkę na forach o tej maskarze  i spotkałam się z komentarzami, że inne dziewczyny również zauważyły wypadanie rzęs.

Używałyście tego tuszu ? Czy u Was coś takiego miało miejsce ? 
Czytaj dalej »

środa, 20 lipca 2016

BIOLIQ, INTENSYWNE SERUM REWITALIZUJĄCE

Od dłuższego czasu w mojej kosmetyczce brakowało fajnego serum do twarzy.
 W wyniku poszukiwań trafiłam na serum rewitalizujące Bioliq. 


Na samym początku chciałabym wspomnieć, że jest ono przeznaczone dla osób po 30 roku życia. Ja mam 24 lata i mimo ,,braku lat'' śmiało go używam. To serum jest bardzo delikatne, więc na pewno mi nie zaszkodzi.Według mojej opinii może być ono za słabe na pielęgnację skóry 30+.


Opis producenta :  Preparat zawiera ekstrakty z korzenia tarczycy bajkalskie i z kawioru, dzięki czemu serum intensywnie stymuluje rewitalizację skóry: aktywnie regeneruje, nawilża i odżywia, co znacząco poprawia jej wygląd i kondycję. Hamuje starzenie komórek skóry na drodze enzymatycznej, oddziałuje na metabolizm preadipocytów i adipocytów, co widocznie wpływa na kontur twarzy. Dodatkowo wyrównuje koloryt skóry, rozjaśniając przebarwienia i niewielkie plamki. Aplikować za pomocą pipetki na opuszek palca lub bezpośrednio na oczyszczoną skórę twarzy. Delikatnie wmasować. Stosować rano i /l ub wieczorem, również jako bazę pod makijaż, samodzielnie lub z innymi produktami do pielęgnacji.

Serum zamknięte jest w szklanej buteleczce z pipetką, co jest moim zdaniem bardzo higienicznym rozwiązaniem. Obecność pipety pozwala na nałożenie odpowiedniej ilości produktu, co jest dużym plusem w tym przypadku.
Produkt ma konsystencję żelową. Przyjemnie się go rozprowadza na skórze.
Szybko się wchłania, co jest dla mnie bardzo ważne. Nie lubię długo wchłaniających się kosmetyków do twarzy, która w wyniku tego wydaję się być ,,klejąca".

Serum ma bardzo przyjemny zapach, który umila jego aplikację.


Produkt delikatnie nawilża skórę. Mam cerę tłustą, więc nie oczekuję nie wiadomo jak dużego nawilżenia.
Dla posiadaczek cery suchej to nawilżenie może nie być wystarczające.
Stosując to serum zauważyłam, że moja cera stała się bardziej promienna, wygląda na zdrowszą i bardziej zadbaną.

Stosuję go na noc. Po nałożeniu serum nie nakładam już kremu.
Nie używam go na dzień, więc nie wiem jak sprawdzi się pod makijaż.
Cena kosmetyku to około 23zł.
To już moje drugie opakowanie, pierwsze starczyło mi na jakiś miesiąc. 

Bardzo polubiłam się z tym serum. Na pewno na tym opakowaniu moja przygoda z nim się nie skończy.

Miałyście ? Jak się u was sprawdziło ?
Czytaj dalej »

niedziela, 17 lipca 2016

WIBO START GLOW, KORYGUJĄCO- ROZŚWIETLAJĄCY PUDER W KULKACH. TANI I DOBRY PUDER NA WAKACJE


Od jakiegoś czasu marzą mi się słynne meteoryty Gurelain. Ich cena jednak sprawia, że schodzę na ziemię i ten zakup odchodzi w dal. W momencie, gdy pojawiła się informacja, że Wibo wypuszcza puder w kulkach, który wygląda bardzo podobnie do słynnych meteorytów Gurelain, czułam w kościach, że produkt będzie mocno rozchwytywany. Wiele się nie pomyliłam. 


Kuleczki zamknięte są w ładnie wyglądającym opakowaniu, które bardzo mocno przyciąga uwagę.
Jest takie eleganckie, doda uroku każdej toaletce. 
Kuleczki są w sześciu kolorach, każdy z nich pełni inną funkcję. Zielone kuleczki korygują zaczerwienienia, białe odbijają światło, różowe i liliowe nadają świeżość, złote rozświetlają a brązowe są odpowiedzialne za naturalny efekt. 



Puder jest bardzo naturalny, nie można więc przesadzić z jego ilością. Nakładam go do wykończenia makijażu.Przed użyciem radziłabym potrząsnąć opakowaniem, żeby kuleczki się wymieszały bo na niektórych jest większa ilość błyszczącego pyłku.
Mam cerę tłustą, więc przed zastosowaniem kuleczek używam pudru matującego na strefę T.
Daje to rezultat promiennej i wygładzonej cery.

 Efekt utrzymuje się na skórze około 6 godzin, następnie należy zrobić małe poprawki.
Cena tych kuleczek to około 16 zł
Nigdy nie sądziłam, że taki puder może się aż tak sprawdzić.
Moim zdaniem puder korygująco-rozświetlający Wibo jest wart wypróbowania. 
Jest produktem dość delikatnym, więc moim zdaniem na wakacje idealnym.

Czy tylko ja mam wrażenie, że firma Wibo ma coraz lepsze produkty ?
Macie ? Używacie ? Jakie jest wasze zdanie na temat tego pudru ?
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia