niedziela, 3 grudnia 2017

Z WIZYTĄ W PRADZE!

W Pradze nie byłam nigdy, wypad z przyjaciółmi okazał się, więc istnym strzałem w dziesiątkę. Pogoda była korzystna tego weekendu. W Pradze spędziliśmy intensywną sobotę-cały dzień zwiedzania i jeszcze raz zwiedzania. Było warto, chociaż na chwilę wyrwać się z codzienności.
Do zorganizowania takiej wycieczki potrzeba jedynie kilku groszy przy dobrej organizacji.
W tym wpisie przedstawię Wam parę punktów stolicy Czech, które koniecznie trzeba zobaczyć.


Zaczęliśmy zwiedzanie od Placu Wacława, znajduje się on w centrum Pragi. Tętni życiem, niezależnie od tego czy jest ranek czy późny wieczór. 


Rynek Staromiejski znajduje się między Placem Wacława a Mostem Karola. Kolejne miejsce, na którym można spotkać dużą ilość turystów. 


Najważniejszym punktem wycieczki był Most Karola. Wstęp na most jest bezpłatny. Z racji tego, że jest wizytówką Pragi jest bardzo oblężony przez turystów. 


Będąc w Pradze warto przejść się i zobaczyć ścianę Johna Lennona. Ściana zawiera pełno graffiti inspirowanymi Johnem Lennonem i fragmentami piosenek zespołu the Beatles.


Chyba nie sposób opisać wszystkich miejsc które mieliśmy okazję podziwiać w Pradze. W jeden dzień można dotrzeć w wiele fajnych miejsc. Mieliśmy to szczęście że dopisała nam pogoda, co  umożliwiło nam bardziej komfortowe zwiedzanie.
Czy było warto ?  Zdecydowanie tak ! Wrzucam jeszcze parę fotek z naszego wyjazdu, może namówią kogoś do zorganizowania małej wycieczki.



Polecam każdemu spędzić chociaż jeden dzień w czeskiej stolicy.

Czytaj dalej »

wtorek, 28 listopada 2017

MAKEUP REVOLUTION FORTUNE FAVOURS THE BRAVE

Dawno na blogu nie było recenzji jakiejś paletki. Ostatnio przetestowałam paletkę Makeup Revolution Fortune Favours The Brave. Paletka czekoladowa tej firmy bardzo mnie zachwyciła. Czy taka sama fala zachwytu spadnie na tą paletę ?  Czytajcie dalej.


Sam wygląd palety kusi do jej wypróbowania.Wykonana jest z solidnego plastiku. Design palety na duży plus. Złoty kolor nadaje elegancji, nie wygląda ona tandetnie. Paletka ma lusterko a także dość fajny pędzelek, przydatny, z jedną końcówką płaską do nakładania cienia a drugą do blendowania. W środku znajdujemy 30 cieni o różnych wykończeniach.
Znajdujemy tu maty a także perły czy też cienie metaliczne. Paleta nada się więc do makijażu dziennego jak i wieczorowego.




Dobra konsystencja cieni sprawia, że praca z tą paletką to czysta przyjemność. Cienie łatwo się rozprowadzają i łączą ze sobą.
Jeśli chodzi o pigmentację cieni to cienie wypiekane, z drobinkami mają bardzo dobrą jakość. Z matami jest trochę gorzej. Po paru użyciach mogę stwierdzić, że całkiem nieźle wypadają. Może nie są to cienie takiej jakości jak np. cienie Zoevy, ale też dają radę.
Spora rozmaitość kolorów sprawia, że paletka nada się do makijaży dziennych jak i tych wieczorowych.  Bardzo ładnie prezentują się cienie metaliczne, wypiekane.


Paletka kosztuje 40 zł, więc wydaje mi się, że cena jest dość niska.
Słabo jest z jej dostępnością bo dostępna jest chyba tylko online, ewentualnie może znajdziemy ją w drogerii Hebe, aczkolwiek osobiście jej jeszcze tam nie widziałam.
Jeśli poszukujecie dobrej palety, za nieduże pieniądze polecam się przyjrzeć temu produktowi.

A może miałyście okazję jej używać? Którą jeszcze paletkę MUR możecie polecić ? 
Czytaj dalej »

wtorek, 31 października 2017

PIELĘGNACJA TWARZY W OKRESIE JESIENNYM I ZIMOWYM

Zaczął się cięższy okres dla mojej cery. Okres jesienny i zimowy to czas w którym moja skóra jest jeszcze bardziej wrażliwa. Pojawiają się zaczerwienienia, częściej wyskakują mi nieprzyjaciele i dodatkowo morduję się z suchymi skórkami.W tym okresie muszę bardziej przykładać się do pielęgnacji niż w okresie letnim. Nie mogę pozwolić na używanie samego kremu.
Jak wygląda więc aktualnie moja pielęgnacja ? Zapraszam do czytania dalej. 

Ostatnio zaczęłam wprowadzać minimalizm. Nie kupuję już tylu kosmetyków, staram się jedno zużyć dopiero sięgam po następne. Nie kolekcjonuje już żeli do mycia twarzy czy kremów. Zbyt wiele produktów się u mnie marnowało. Produkty które przedstawię dobrze się, ze sobą zgrywają. Jestem zadowolona z działania i planu pielęgnacji który wprowadziłam na ten okres.



Wieczorna pielęgnacja 
Wieczorem najważniejsze jest oczyszczenie twarzy, bardzo dokładne zmycie makijażu. Do tego używam mojego ulubionego płynu micelarnego z Garniera, jest on od jakiegoś czasu nie zastąpiony. Dobrze dość zmywa makijaż i co najważniejsze nie podrażnia moich wrażliwych oczu, chyba przez to ta go sobie cenię. 
Sam płyn micelarny to jednak za mało, koniecznością jest umycie twarzy również żelem. Aktualnie używam żelu z węglem BIOTANIQUE . Produkt bardzo mnie zaskoczył i zostanie ze mną na dłużej. Twarz po nim jest doskonale oczyszczona, nie powoduje uczucia ściągnięcia i niesamowicie pachnie. 
Nie zapominam również o tonizacji skóry, używam w tym celu toniku z Ziaji antyoksydacja. Tak przygotowana skóra jest gotowa na przyjęcie kremu. 
Na tak oczyszczoną twarz, nakładam serum z 10% kwasem z Bielendy. Bardzo szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filtra na twarzy. Wygodna pipeta, powoduje że produkt jest wydajny. Bardzo dobrze działa na niedoskonałości, gdy się coś nieprzyjemnego pojawia w miarę szybko znika. 
Na to serum nakładam krem z małym stężeniem kwasu migdałowego 5% z Pharmaceris. Nie chodzę na kwasy do kosmetyczki ani nie wykonuje kwasów o większym stężeniu. Ten zawarty w kremie zdecydowanie na aktualna chwilę wystarczy.


Rano i wieczorem nie może zabraknąć kremu pod oczy. Na razie nie jestem jeszcze aż tak wymagająca jeśli chodzi o krem pod oczy. Ma fajnie nawilżać, powodować że skóra okolic oczu wygląda na bardziej wypoczętą. Aktualnie używam żelu pod oczy Rival z Rossmanna, który spełnia moje oczekiwania.


Poranna pielęgnacja 
Rano nie mam zbyt wiele czasu, jak większość ludzi lubię sobie pospać. Ograniczam się więc do toniku o którym wspomniałam wyżej z Ziaji, kremu do twarzy i kremu pod oczy. 
Krem na dzień jakiego aktualnie używam na dzień to krem Bandi Hydro Care. Fajnie nawilża skórę, no i szybko się wchłania dzięki czemu idealnie nadaje się pod makijaż. Dodatkowo ładnie pachnie.



Dodatkowe produkty w pielęgnacji 
W dodatkowych produktach pielęgnacyjnych nie może zabraknąć peelingu enzymatycznego. Od jakiegoś czasu moja skora nie toleruję peelingów mechanicznych. Tym bardziej w okresie zimowym nie wyobrażam sobie męczyć skóry w taki sposób. Zdecydowanie peelingi enzymatyczne przynoszą lepsze efekty. Aktualnie używam peelingu enzymatycznego Pharmaceris.
Raz bądź dwa razy w tygodniu używam również żelu złuszczającego z Farmony. 
Nie może zabraknąć również maseczek, zawsze staram się mieć jakąś u siebie. Staram się używać maseczki te dwa razy w tygodniu. Zazwyczaj sięgam po maseczki gotowe, drogeryjne. Jestem zbyt leniwa by się bawić w te domowej roboty, aczkolwiek czasem mi się zdarzy i taką sobie przygotować.



A jak wygląda Wasza pielęgnacja twarzy w tym zimnym okresie ? 
Czytaj dalej »

piątek, 27 października 2017

DWA LATA BLOGA. CO SIĘ ZMIENIŁO? NAJLEPSZY BLOG URODOWY, WIZYTA W RADIU

Październik 2015r.- właśnie w tym okresie pojawił się pierwszy wpis na blogu.
Blogu, który miał być pisany tylko i wyłącznie dla mnie. No, ale los chciał inaczej i w sumie fajnie, że tak wyszło.
Rok temu przy podsumowaniu pierwszego roku pisałam o tym, jak to w wyniku dodawania kolejnych wpisów przestałam przejmować się tym, co ludzie powiedzą na temat mojego hobby.
Ten drugi rok bloga tylko utwierdził mnie w tym stwierdzeniu, a dodatkowo dał mi odczucie, że to co robię podoba się ludziom. Moja praca została doceniona podczas Radomskiego Plebiscytu Blogowego, odebrałam wtedy nagrodę za Najlepszy Blog Urodowy. Z tym wydarzeniem wiązało się wystąpienie publiczne, krótkie bo krótkie, ale jednak było. Pojawiłam się w gazecie wraz z innymi laureatami. Udzieliłam małego wywiadu w radiu, co było dla mnie bardzo stresujące, ale było także momentem, który zapamiętam na całe życie. Jakby mi ktoś powiedział dwa lata temu, że to wszystko się wydarzy, nie uwierzyłabym naprawdę.



Niesamowicie miło mi, że mój blog został wyróżniony. Cieszę się, że ktoś go docenił. Nie przejmuję się już ludźmi, moje podejście do samego blogowania się zmieniło.
Dziś mogę śmiało powiedzieć, że ludzie, którzy tworzą blogi robią coś wspaniałego. Jest to hobby, które zajmuje trochę czasu m.in. zrobienie zdjęć, a napisanie czegokolwiek czasami wymaga pewnego rodzaju poświęcenia. Nieważne, że nie wszystkim może się podobać twój styl czy to co robisz. Najważniejsze, że robisz to z pasji a tylko idiota powie Ci, że to co robisz jest bezsensu. Dobrze robić coś fajnego i rozwijającego dla siebie.

Przez ten rok poprawiła się również jakość zdjęć, nie są to jakieś mega super postępy, ale jednak są. Małymi krokami do celu, myślę, że za rok będzie jeszcze lepiej.

Kolejny rok bloga spowodował, że nabrałam pewności siebie. Wiem, że jak chce to mogę coś osiągnąć. Uwierzyłam w swoje siły i możliwości. Teraz jak to piszę mam ogromnego banana na buzi:)


Kolejną ważną, jak nie najważniejszą kwestią jest fakt, że dzięki temu Plebiscytowi zobaczyłam, jak wiele osób w moim otoczeniu wspiera mnie w tym, co robię. Mam fantastycznych przyjaciół, którzy cieszyli się moim szczęściem, pomagają i cały czas motywują do dalszego działania. Jeśli coś robimy i mamy przekonanie, że to co robimy jest dobre i do tego są ludzie, którzy w nas wierzą to jest coś niesamowitego.

Ten rok był wyjątkowy i dał mi mocnego kopa. Mam nadzieję, że kolejny będzie równie owocny. Mam nadzieję również, że post, który dodam za rok będzie jeszcze bardziej pozytywny niż ten, który właśnie czytasz.
Po dwóch latach mogę z ręką na sercu powiedzieć, że jestem dumna z tego, co robię. Czuję się spełniona w jakiejś części.
Gdybym miała cofnąć czas o te dwa lata, to i tak założyłabym bloga. Jedyne, czego bym sobie życzyła to moja większa obecność na stronie. Oby kolejny rok taki był!
Czytaj dalej »

środa, 18 października 2017

JESIENNI UMILACZE

Jesień i zima to okres roku, kiedy najczęściej dotyka nas chandra czy depresja. Te pory roku mają swoje zalety np. drzewa pokryte białym puchem, gorące czekolady popijane podczas wieczornych seansów filmowych czy pyszne, grzane wino. Niestety mają też i sporo wad, między innymi wszechobecna plucha czy zbyt krótkie dni. Nie wystarcza nam czasu na nic a nasza forma spada, czujemy się zmęczeni i przytłoczeni.

Dzisiejszy post nie będzie wpisem kosmetycznym, będzie to wpis typowo lifestyle'owy. Opowiem Wam o moich sposobach na umilenie sobie tych szarych dni które są przed nami.


Jesień to ten czas, w którym świeczniki są nieodłącznym elementem wystroju mojego domu. Zamawiam woski, które nawiązują do tych pór roku, a także po moje ulubione, sprawdzone zapachy. Najczęściej sięgam po woski YC.
W ruch idą też lampiony i inne światełka. Tworzę sobie dzięki temu klimat, w którym wypoczywa mi się zdecydowanie lepiej. Bardzo żałuję, że nie posiadam kominka. Ale trzeba sobie jakoś radzić;-)



Okropna aura za oknem sprawia, że częściej sięgam po książki. Długie wieczory spędzane pod kocem z książką to coś, co pozwala mi naładować akumulatory przed kolejnym dniem. Bardzo lubię czytać książki motywacyjne, pozytywnie wpływające na moje życie i sposób myślenia. Często sięgam po książki Reginy Brett ,,Jesteś cudem'', ,,Bóg zawsze znajdzie Ci pracę'' czy ,,Bóg nigdy nie mruga''. Są napisane w sposób lekki, ale i wartościowy. Wpływają na nasze myśli, na nasz stosunek do pewnych spraw.
Na mojej liście jest również wiele innych książek do przeczytania. Tej jesieni planuję przeczytać książkę ,,Biedny Ojciec, Bogaty Ojciec'', czeka na swoją kolej już jakiś czas. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie mi się to uda.


Jak koc i książka, to koniecznie i coś dobrego do picia. W tym okresie sięgam po kakao. Nie ma nic lepszego niż pyszne gorące kakao tuż przed snem!

Podczas okresu jesienno-zimowego mogę pozwolić sobie na dłuższe kąpiele. Ciepła woda poprawia mój nastrój, rozgrzewa i odpręża. Jest to połączenie dobrego z pożytecznym, gdyż więcej czasu poświęcam na pielęgnację ciała jak i włosów.

Tak wyglądają moje sposoby na umilenie sobie tych zimnych i ponurych dni.
Jestem ciekawa jak Wy umilacie sobie ten czas. Koniecznie dajcie znać! :)

Czytaj dalej »

niedziela, 15 października 2017

AMBASADORKA LASHVOLUTION, SERUM POBUDZAJĄCE WZROST RZĘS

Piękne rzęsy to coś, o czym marzy każda kobieta. Teraz już praktycznie w każdym salonie kosmetycznym można poddać się zabiegowi przedłużania rzęs. Nie powiem, niektóre Panie na ulicy teraz mają tak piękne rzęsy, że aż kusi by iść i sobie je zrobić.
Ja nie przedłużałam swoich rzęs nigdy u kosmetyczki. Myślałam o tym, ale co człowiek to inna opinia. Niektóre osoby strasznie narzekają na ilość rzęs, które im wypadają po zabiegu. Dlatego nie zdecydowałam się jeszcze na takie przedłużanie.
W dalszym ciągu szukam sposobu, aby moje rzęsy dobrze się prezentowały na co dzień bo na większe wyjścia doklejam rzęsy na pasku, ewentualnie kępki.
Dzięki temu, że zostałam ambasadorką LASHVOLUTION, mogłam przetestować ich serum do rzęs.
Jeśli jesteście ciekawe opinii, zapraszam do czytania dalej.



Serum ma cienki aplikator, przez co jest wygodne w użytkowaniu. Jego pojemność to 3ml.


Produkt nakładamy na noc przed snem, na dobrze oczyszczoną linię rzęs. Należy robić to dokładnie, żeby kosmetyk nie dostał się do oczu. Serum nie nakładamy na dolną linię rzęs. Taką kurację powinniśmy stosować codziennie od 8 do 12 tygodni, później dla podtrzymania efektów-dwa razy w tygodniu.

Badania wykazały, że LashVolution to: 
* 87% dłuższe rzęsy
* 80% gęstsze rzęsy
* wrażenie bardziej podkręconych i ciemniejszych rzęs
* ogólna poprawa kondycji rzęs

Bałam się, że produkt wywoła jakieś swędzenie czy opuchliznę, ponieważ moje oczy są dość wrażliwe. Nie akceptują wszelkich produktów czy to do pielęgnacji czy do makijażu. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Można powiedzieć, że zareagowałam na serum bardzo pozytywnie.
Odżywka jest rekomendowana przez kosmetologów.


Pierwsze efekty zauważyłam już po około miesiącu. Rzęsy stały się znacznie mocniejsze, nie wypadały tak jak wcześniej. Najbardziej spodobało mi się to, że rzęsy zrobiły się znacznie grubsze. Miałam długie rzęsy przed rozpoczęciem kuracji, także nie spodziewałam się spektakularnego wydłużenia a o dziwo efekt wydłużenia stał się również widoczny. Teraz, gdy maluję rzęsy tuszem nie ma możliwości, żebym nie pobrudziła powieki.
Serum myślę, że będzie doskonałym rozwiązaniem dla osób, które chcą poprawić kondycję rzęs po zdjęciu sztucznych.
Jestem bardzo zadowolona z efektów, jakie otrzymałam dzięki tej odżywce.
Aktualnie odżywki używam raz bądź dwa razy w tygodniu dla podtrzymania efektów.

Znacie to serum? :)

Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia